To nie nadwrażliwość i nie brak silnej woli. To alarm w układzie nerwowym, którego głowa nie umie wyłączyć. W książce Metoda Embrace Therapy® pokazuję 5 kroków, które wygaszają go u źródła. Wtedy myśli zatrzymują się same.
Jest piątek, 17:40. Dwie kobiety wychodzą z tego samego spotkania w pracy. Obie mają za sobą lata pracy nad sobą i półkę mądrych poradników.
Na koniec szefowa rzuca w biegu: „Spodziewałam się po tym czegoś więcej”. A w windzie na telefonie wyświetla się SMS od mamy: „No tak, do matki to nigdy nie masz czasu”.
W ułamku sekundy czuje lodowatą kulę w żołądku i ścisk w gardle. Między suchym faktem a jej interpretacją nie ma ani milimetra przestrzeni.
Całą drogę do domu układa w głowie odpowiedzi. Przy kolacji jest myślami gdzie indziej. O 23:00 wciąż odtwarza ton głosu szefowej i pisze do mamy trzecią wersję SMS-a, której i tak nie wyśle.
Bierze trzy głębokie oddechy. Powtarza: „odpuść, nic się nie stało”. Ale układ nerwowy wie swoje. Zasypia po pierwszej. Budzi się zmęczona, z tym samym pytaniem: „co znowu zrobiłam nie tak?”
Słyszy to samo zdanie i czyta ten sam SMS. W jej układzie nerwowym na moment też pojawia się impuls. Ale ona go zauważa. Robi PAUZĘ.
Widzi suchy fakt: zmęczonego człowieka pod presją i mamę, która od lat mówi swoim brakiem. Nie bierze tego na siebie. Nie robi z tego dramatu o własnej wartości.
Odpisuje spokojnie, kiedy ma na to ochotę. Robi sobie herbatę. Wieczór jest jej. Zasypia w ciszy, bo jej spokój nie zależy od tego, czy ktoś akurat miał dobry dzień.
Jaka jest różnica między nimi? Nie wiedza psychologiczna. Nie „przepracowane dzieciństwo”. Nie silna wola.
To, co dzieje się w jej układzie nerwowym w ciągu pierwszych 30 sekund po triggerze.
I właśnie o tym jest ta strona. Nie dostaniesz tu kolejnej teorii ani rady, żeby uśmiechać się do lustra. Dostaniesz mechanizm, dzięki któremu:

To ściskanie w dołku, kiedy po raz setny zdajesz sobie sprawę, że Twoja podświadomość reaguje szybciej, niż Twój logiczny umysł nadąża to racjonalizować.
Nie jesteś w tym sama. Właściwie to standardowa droga każdego świadomego człowieka, który próbuje uzdrowić układ nerwowy za pomocą samej analizy w głowie. Kolejna książka, potem kolejny webinar, potem nadzieja, że ta wiedza „kiedyś wreszcie zaskoczy” w praktyce.
A to „kiedyś” bardzo często znaczy „nigdy”.
Pokaż mi, jak to zrobić książka + 2 nagrania za 47 złJest 23:00, a Ty odtwarzasz ją po raz pięćdziesiąty. Z każdą wersją brzmi gorzej.
Układasz w głowie lepsze odpowiedzi. Pod prysznicem, w samochodzie, w łóżku.
Analizujesz ton głosu, brak emotki, to, że ktoś odpisał „ok”, a nie „okej”.
Krzywe spojrzenie, chłodniejszy ton bliskiej osoby, drobne spięcie w pracy. I dzień idzie na marne.
Na ekranie wyświetla się „Mama”. Żołądek zaciska się, zanim w ogóle otworzysz wiadomość.
Pierwsze pytanie, jakie zadajesz sobie, kiedy ktoś ma gorszy humor. Nawet jeśli nie ma to z Tobą nic wspólnego.
Rozumiesz swoje schematy, znasz swoje dzieciństwo. A przy pierwszym triggerze wszystkie mądre teorie wyparowują.
Słyszysz to od bliskich i masz ochotę krzyczeć. Gdyby to było takie proste, dawno byś to zrobiła.
To nie jest kwestia charakteru.
To uwarunkowany autopilot, który reaguje szybciej, niż logiczny umysł nadąża to racjonalizować.
Obiecałaś sobie: „Od teraz nie biorę wszystkiego do siebie. Wiem już wszystko z mądrych książek”. Weszłaś w kolejny tydzień z wiarą, że tym razem będzie inaczej.
Trzy dni później sprawdzasz rzeczywistość. Jeden chłodny komentarz. Jeden grymas na twarzy kogoś bliskiego. Jedna trudna rozmowa.
I co? Wszystkie mądre teorie wyparowały. W brzuchu znowu ten sam znajomy ścisk, gardło ściśnięte jak pętlą, a w głowie znajomy krzyk bezradności.
I tu jest prawdziwy koszt tego wszystkiego. Nie mówię tylko o pieniądzach wydanych na przypadkowe kursy i sesje, które dały ulgę na dwa dni. Mówię o czasie, który mijał, kiedy Ty czekałaś, aż ktoś inny wreszcie dojrzeje, doceni Cię i da Ci pozwolenie na spokój.
Każdy miesiąc, w którym gasisz pożar emocjonalny samym myśleniem, to miesiąc, w którym oddajesz kontrolę nad swoim życiem cudzym nastrojom, a nie sobie.
A Ty już nie musisz być pierwszą kobietą z tej historii.
W pierwszej karmisz bezsilność i modlisz się, żeby nikt znowu Cię nie zranił. W drugiej Twój układ nerwowy odcina stary autopilot, zanim ten zdąży Cię sparaliżować.
Na tym opiera się Metoda Embrace Therapy®. Embrace [czyt. embrejs] to objęcie. Miłością i Świadomością. Nie naprawiam człowieka, bo nikt nie jest zepsuty. Człowiek jest po prostu zapomniany.
Tak prosty, że aż szkoda, że nikt Ci tego wcześniej nie pokazał.
Zatrzymujesz emocjonalny film, zanim się rozkręci. Wychodzisz z analizy w głowie i łapiesz moment, w którym odpala się układ nerwowy. Nie powtarzasz pustego „jestem bezpieczna”, kiedy serce wali. Zauważasz: DING, coś się we mnie właśnie uruchomiło.
Przestajesz prosić o fortepian w sklepie, który ma tylko buraki. Uznajesz suchy fakt: ta osoba nie ma dla Ciebie tego, czego od lat od niej chcesz. Zdejmujesz oczekiwania. Zamykasz ten sklep.
Widzisz, które reakcje w ogóle nie są Twoje. Lęk przejęty od mamy, napięcie z domu, w którym trzeba było być grzeczną. Oddajesz to, co do Ciebie nie należy.
Oddzielasz siebie od roli, którą grasz od dziecka. Ładunek emocjonalny odpada od wspomnienia. Fakt zostaje faktem, ale przestaje boleć. Ten moment „kliku” nazywam Przeskokiem Gamma.
Kotwiczysz spokój w układzie nerwowym, tu i teraz. Wchodzisz w pozycję Boskiego Rodzica, który nie potrzebuje już żebrać o uwagę, bo ma oparcie w sobie.
A potem zostaje Ci coś, co jest prawdziwym złotem: układ nerwowy, który przestaje być podatny na chłodne spojrzenia, poczucie winy i cudze humory. Nie dlatego, że „trochę poczytałaś i chwilowo się uspokoiłaś”. Dlatego, że coraz szybciej pamiętasz, jak WRÓCIĆ.
Chciałam zobaczyć, co naprawdę dzieje się w mózgu podczas procesu Embrace Therapy®. Dlatego część sesji prowadziliśmy z monitorowaniem aparaturą EEG i zestawialiśmy zapis z tym, co w danej chwili przeżywała osoba w procesie.
W momentach uspokojenia pojawiała się aktywność w paśmie Alpha. Umysł przestawał prowadzić rozprawę doktorską na temat własnego dzieciństwa. A w momentach nagłej zmiany perspektywy, tego „kliku”, po którym wspomnienie przestaje boleć, obserwowaliśmy aktywność w paśmie Gamma.
EEG nie pokazuje Wewnętrznego Dziecka ani gotowych odpowiedzi. Pokazuje, że zmiana w układzie nerwowym i w mózgu jest czymś realnym, a nie tylko ładną metaforą.




















Przeanalizowałam setki godzin sesji w moim gabinecie, własne zmagania oraz zapisy fal mózgowych na aparaturze EEG, a następnie wyjaśniam krok po kroku, jak to wszystko poukładać w układzie nerwowym i w umyśle. Całą najcięższą pracę teoretyczną i badawczą wykonałam za Ciebie.
Jestem psycholożką i twórczynią Metody Embrace Therapy®. Z umysłem i podświadomością człowieka pracuję od 2010 roku.
Nie czuję się żadnym guru. Łączę rzetelną wiedzę o mózgu z uziemioną duchowością. Bo prawdziwa duchowość to nie bujanie w obłokach. To wyciszony układ nerwowy, kiedy stoisz w kuchni po trudnej rozmowie.
Moją misją jest, żeby przerażony dzieciak z przeszłości wreszcie dorósł do Twojego obecnego wieku, zamiast z ukrycia sterować Twoimi reakcjami.
Ponad 200 stron poukładanego, logicznego procesu krok po kroku. Te same mapy i protokoły, z których sama korzystam w pracy gabinetowej.
E-book w PDF pobierasz od razu na dysk i masz na zawsze. Czytasz w swoim tempie, kiedy poczujesz, że to Twój moment.
W książce masz całą architekturę metody. Ale samo czytanie to połowa drogi. Prawdziwa zmiana dzieje się na poziomie tonu głosu, tempa i pauz. Dlatego dokładam dwa nagrania na platformie.
W książce opisuję sesję Alicji. W nagraniu usłyszysz ją w całości, prosto z mojego fotela terapeutycznego.
Usłyszysz każdy mikrokrok żywego procesu: jak krok po kroku zdejmuje się rodowy kokon nitek, odsyła obcy program lęku i jak pod wpływem precyzyjnych pytań puszcza wieloletni zacisk w gardle i klatce piersiowej. Tyle kosztuje u mnie 90 minut pracy indywidualnej.
Kiedy odpala się lęk, czytanie teorii to ostatnia rzecz, na którą masz siłę. Ten materiał nie znajduje się w książce.
Zakładasz słuchawki, naciskasz „Play” i oddajesz prowadzenie mnie. Przechodzisz przez bezpieczne scentrowanie, zatrzymujesz emocjonalny film i krok po kroku wyprowadzasz swoje Wewnętrzne Dziecko z pustego sklepu oczekiwań. Gotowe narzędzie ratunkowe na wieczór, w którym głowa nie chce się wyłączyć.
Bez owijania w bawełnę. Jedna godzina w prywatnym gabinecie to dziś 200 do 350 zł. Weekendowy warsztat rozwoju osobistego to 2 do 3 tysięcy. I to są dobre, wartościowe drogi.
Ale nie każda z nas może albo chce od nich zaczynać. Dlatego tutaj dostajesz cały zbadany mechanizm, tę samą architekturę, z którą pracuję w gabinecie, za jednorazowe 47 zł. Nie miesięcznie. Nie w abonamencie. Raz.
Oferta z dwoma nagraniami kończy się dziś o północy. Zostało:
Materiały zostają z Tobą na stałe. Przechodzisz przez proces w swoim tempie.
🔒 Bezpieczne płatności przez PayU: BLIK, karta, szybki przelew

47 zł to mniej niż kawa i ciastko na mieście zjedzone w biegu i w stresie. Mniej niż 15 minut w jakimkolwiek prywatnym gabinecie. Mniej, niż kosztuje sam e-book w regularnej cenie.
Ale zapomnij na chwilę o kwotach. Kupujesz koniec bezsilności i koniec żebrania o akceptację w cudzych warzywniakach.
Większość poradników tłumaczy, skąd biorą się Twoje schematy. Ta książka pokazuje, co zrobić w ciele w momencie triggera. Wiedza w głowie nie gasi alarmu w ciele. Dlatego dołączam też nagrania: w nich nie czytasz, tylko przechodzisz przez proces.
Metoda łączy wiedzę o mózgu i układzie nerwowym z duchowością, ale uziemioną. W książce wprost rozprawiam się z „magicznym hula-hop” i duchowym bypassem. Nie musisz w nic wierzyć, żeby skorzystać z samego mechanizmu.
Nie. Książka ma charakter edukacyjny i rozwojowy. Nie zastępuje psychoterapii, konsultacji psychologicznej ani leczenia. Może być świetnym uzupełnieniem albo pierwszym krokiem, jeśli jeszcze nie jesteś gotowa na gabinet.
Tak. Mechanizm jest ten sam niezależnie od tego, kto Cię uruchamia: szefowa, mama, przyjaciółka, sąsiadka czy obcy człowiek w kolejce. Ciało reaguje na chłód i krytykę tak samo.
Zaraz po zakupie dostajesz e-book w PDF do pobrania oraz dostęp do platformy z obydwoma nagraniami. Dostęp do nagrań masz przez 3 lata, książka zostaje z Tobą na zawsze.
Materiały mają charakter edukacyjny i rozwojowy. Nie zastępują psychoterapii, konsultacji psychologicznej lub psychiatrycznej, diagnozy ani leczenia medycznego. Opisane doświadczenia są indywidualne i mogą wyglądać inaczej u różnych osób.